Jaśminę poznaliśmy na warsztatach w Farbotece – podczas pracy nad własnymi projektami było widać, że maluje z autentycznego zainteresowania tematem, nie dla efektu czy uwagi.

Jaśminę poznaliśmy na warsztatach w Farbotece – podczas pracy nad własnymi projektami było widać, że maluje z autentycznego zainteresowania tematem, nie dla efektu czy uwagi. Kiedy w studiu zaczęły się rozmowy o charytatywnej licytacji WOŚP, to ona pierwsza wyszła z propozycją: zaproponowała, że stworzy obraz, który będzie można wylicytować, a dochód zasili zbiórkę.

Nie dostała briefu ani narzuconej techniki. Przyniosła własny temat i własny powód działania – koty, które kocha i rozumie na swój sposób. Namalowała je dokładnie tak, jak lubi: piękne, wyraziste, pełne charakteru, ale bez przesłodzenia. Na płótnie nie ma jednego „głównego bohatera” – jest kocia narracja. Każdy kot ma w sobie inną historię, temperament i spojrzenie.

Jej praca trafiła na licytację, zanim trafi gdziekolwiek indziej. I właśnie dlatego jest wartościowa: to prawdziwy gest twórczy, który stał się gestem dobra.

Gdy ktoś ją wylicytuje, dostanie nie tylko obraz z kotami.
Dostanie historię inicjjatywy, która zaczęła się w Farbotece, ale wykracza daleko poza studio – w stronę realnej pomocy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *